RSS

Archiwa tagu: peeling

Recenzja 02

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch produktów: peelingu do włosów oczyszczająco-nawilżająca terapia do skóry głowy DETOXHairLine firmy Marion oraz balsamu do ciała pod prysznic firmy Eveline.

Na kurację oczyszczającą firmy Marion trafiłam przypadkiem, robiąc większe zakupy w sklepie internetowym. Zaopatrywałam się w ocet malinowy firmy Marion, o którym opowiem Wam więcej w innym poście i – ponieważ nie zawiodłam się na nim – postanowiłam spróbować innych produktów tej firmy. Skusiła mnie różnorodność wyboru oraz niskie ceny, co zaowocowało zakupem – między innymi – „terapii” którą widzicie na zdjęciu poniżej:

 

kosmetyki (1 of 5)

 

Jest to produkt dość nietypowy – składa się z dwóch etapów, z czego drugim z nich jest szampon, a pierwszym… peeling. Jak podaje producent, główne składniki pierwszego kroku to:

Alga czerwona – regeneruje włókna włosowe, stabilizując komórki keratyny, wygładza włosy, nawilża i dodaje im blasku.

Glinka wulkaniczna – ma właściwości odtłuszczające, skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy. Sprawia, że włosy są wyjątkowo błyszczące, miękkie i sprężyste, łagodzi skórę głowy.

Koktajl octowy – składa się z kwasów owocowych i aromatycznych roślin leczniczych, które normalizują warstwę rogową skóry głowy. Restrukturyzują włosy, nadając im sprężystość i połysk.

Muszę przyznać, że zastosowanie peelingu na skalp było co najmniej śmiesznym uczuciem. Po dokładnym spłukaniu zastosowałam szampon, następnie serum ziołowe bez spłukiwania, którego używam na co dzień. Jeśli chodzi o moja odczucia w trakcie stosowania tego produktu – kosmetyki z obu etapów mają bardzo przyjemny zapach. Podczas używania peelingu odczuwalne było znaczące poprawienie krążenia krwi skóry głowy. Natomiast szampon cechowała gęsta konsystencja i lekko perłowy połysk, świetnie się pienił. Jedno opakowanie wystarczyło mi na moje gęste włosy, sięgające ramion.

Po wysuszeniu włosów odniosłam wrażenie, że zyskały na miękkości, stały się również bardziej błyszczące. Skóra głowy faktycznie sprawiała wrażenie dokładnie oczyszczonej, włosy natomiast pozostały świeże o jeden dzień dłużej, niż zazwyczaj. Podsumowując – jestem naprawdę zadowolona z działania produktu, a biorąc pod uwagę, że zakup takiej saszetki to koszt w wysokości jedynie 2,20 zł., z pewnością kupię go ponownie.

Drugim produktem, który chciałabym Wam przedstawić, jest balsam do ciała pod prysznic. Już wcześniej miałam ochotę spróbować czegoś takiego, jednak cena produktu pioniera w tej dziedzinie – firmy Nivea – nie zachęcała do kupna. Poza tym w internecie pojawiały się bardzo skrajne opinie na temat nowości – jedne bardzo pozytywne, inne wręcz przeciwnie. Później Eveline wypuściło swój wariant – ich balsam wpadł mi w oko kiedyś podczas zakupów w drogerii, jednak nie zdecydowałam się na kupno. Ostatnio otrzymałam próbkę tego kosmetyku, w ramach gratisu podczas zakupów w drogerii internetowej.

 

kosmetyki (3 of 5)

 

Na początku podchodziłam do tego kosmetyku bardzo sceptycznie – postawiłam go na półce w łazience i tak zostało. Zdecydowałam się go użyć dopiero jak nadeszła fala upałów i po porannym prysznicu nie miałam czasu ani ochoty na używanie zwykłego balsamu. Muszę przyznać, że produkt zaskoczył mnie bardzo pozytywnie – ma bardzo lekką konsystencję, dobrze się wsmarowuje. Po kąpieli skóra była miękka, gładka i lekko nawilżona. Balsam bez wątpienia nie poradzi sobie z bardzo suchą skórą, ale dla mojej okazał się wystarczający. Na skórze zostawia bardzo przyjemny, delikatny zapach, nie zostawia natomiast żadnego tłustego filmu, co dla mnie jest dużym plusem. Efekty spodobały mi się do tego stopnia, że po zużyciu próbki zdecydowałam się kupić pełnowymiarowe opakowanie, które jest dużo poręczniejsze ze względu na pompkę.

Podsumowując – jest to produkt dobry dla osób, które nie potrzebują intensywnego nawilżania, ale mimo wszystko po wyjściu z kąpieli/spod prysznica mają nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry. Jest łatwo dostępny w drogeriach, chociaż jego cena nie jest szczególnie atrakcyjna – kosztował 17 zł. (podobną kwotę zapłacimy za produkt firmy Nivea). Gdybym nie dostała próbki, prawdopodobnie jeszcze długo nie zdecydowałabym się na wypróbowanie tego balsamu, jednak – dzięki przetestowaniu – dowiedziałam się, że w moim przypadku produkt się sprawdza. Z pewnością kupię go ponownie.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 25, 2014 w Nowinki, ciekawostki, Recenzje i testy

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,